Wernisaż: „Bóg i forma” Stanisław Cukier

wtorek, 19.05.2015, 18:00 do 19:00
Kraków
Wystawa została przygotowana przez Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha i Copernicus Festival. Rzeźby i plakiety Stanisława Cukra są przedstawione na wystawie w trzech wzajemnie przenikających się przestrzeniach: Bóg, Rozmowa i Człowiek.

Cukier uprawia rzeźbę figuratywną, sięga do „rzeczy pierwszych” rzeźbiarza, do figury, portretu, wątków religijnych. I choć rzeźbiarz nie wychodzi poza ten pozornie wąski krąg motywów, to wyjątkowo jasno dostrzegamy w jego dziele wizję człowieka i – w konsekwencji – koncepcję figury. Jedynym tematem jego prac jest postać ludzka, figura. Niekiedy tylko pojawiają się w niewielkich reliefach jakieś wnętrza, które przed chwilą opuścił człowiek.

Niekiedy też artysta nawiązuje dialog z Historią, z Tradycją. W jego pracach z lat dziewięćdziesiątych można dostrzec reminiscencje renesansowej rzeźby włoskiej, czuły dotyk woskowych kompozycji Medarda Rossa, dialog z figurą Giacomettiego i reliefami Manzu, jednakże w kompozycjach tworzonych w ostatnich latach trudno odnaleźć ich tropy.

Cukier pracuje w klasycznych, tradycyjnych materiałach. W wosku modeluje, odlewa w brązie. Posługuje się technikami rzeźbiarskimi o wielowiekowej tradycji, sam mistrzowsko opanował techniki odlewnicze, perfekcyjnie używa wyrafinowanych patyn. Rzeźbi także w drewnie, które zna znakomicie, jako absolwent szkoły Kenara. Nie interesują go nowe materiały i technologie. Podobnie jak – tak charakterystyczne dla sztuki XX i XXI wieku – poszerzanie granic uprawianej przez siebie dyscypliny. Całą swoją twórczością zaświadcza o rzeźbie figuralnej, o formie oszczędnej, lapidarnej, konkretnej, celnej i stosownej. Znakomicie dostrzegła to Zofia Demkowska, pisząc:

Medale i rzeźby wykonane są w sposób mocno niekonwencjonalny. Prostota formy, tj. gładkość powierzchni i oszczędność kompozycji, jest realizowana za pomocą jedynego w swoim rodzaju sposobu modelowania sylwetki ludzkiej jakby od wewnątrz, bez dotykania powierzchni dzieła. Przy czym w wosku znalazł Stanisław Cukier wielkiego sprzymierzeńca i przyjaciela. Wszystkie prace są wykonane w wosku i odlewane w metalu metodą „na wosk tracony”. Modelując w wosku, autor wykorzystuje specyfikę materiału na korzyść zamierzonych efektów wyrazowych i formalnych, to znaczy jak najdalej posuniętego eliminowania wszelkich efektów dekoracyjnych i na podporządkowaniu się idei poszukiwania syntezy, idei prostoty. Te medale i rzeźby małych wymiarów, wyobrażające zawsze postać ludzką w najprostszym układzie, pokazane są z odrzuceniem wszystkiego, co zbędne.

Akcja na medalach, na cyklu medali wspólną ideą, wykazuje, jak cenne są najzwyklejsze chwile życia, uświadamia ich wartość i znaczenie.

Człowiek. Najważniejszy temat w jego twórczości. W latach osiemdziesiątych modelował serię stojących kobiet zapatrzonych i zagapionych. Rzeźbiarski sens tych przedstawień zamyka się w geście, charakterystycznym i mimowolnym. Na początku lat dziewięćdziesiątych ów gest, sens figury znika. Rzeźbione postaci nie wykonują jakichkolwiek gestów. Trwają. Cukier wydobywa napięcie tylko lekkim pochyleniem, nieznacznym, niemal niedostrzegalnym ruchem. Tworzy galerię ludzkich typów, bynajmniej nieanonimowych. Rzeźbiąc, artysta odwołuje się do Natury, do konkretnych modeli swoich dzieci, przyjaciół. Figura staje się znakiem człowieka i człowieczeństwa.

Postaci i portrety wynikają z doświadczenia bliskiego artyście, będącego na wyciągnięcie ręki. Cukier portrecista, zmienia technikę rzeźbienia w zależności od portretowanej osoby. W ostatnich portretach oko rzeźbiarza jest bezwzględne, a ręka niełaskawa. Portrety postaci-mitów: rzeźbiarza Antoniego Rząsy i malarza Tadeusza Brzozowskiego, to rzeźbiarskie znaki zapamiętanych emocjonalnych relacji z tymi artystami i z ich sztuką. Zewnętrzne podobieństwo przestaje być ważne. To zapisy rejestrujące ulotne chwile, emocje, upływający czas.

Bóg. Pierwszy Rzeźbiarz. Temat religijny można zaledwie zasygnalizować elementarnym znakiem. Sfera doświadczenia religijnego, duchowego, w istocie jest niemożliwa do wyobrażenia.

Cukier nie tworzy nowych rozwiązań, nowych typów ikonograficznych, nie ulega też tak modnej obecnie pokusie – i jakże łatwej do realizacji – uwspółcześniania tematów religijnych. Rzeźbiarz odwołuje się w istocie do powszechnie znanych w kręgu kultury chrześcijańskiej, katolickiej, przedstawień Drogi Krzyżowej – czternastu stacji, obecnych w każdym kościele. Przeznaczenie kolejnych wersji Drogi Krzyżowej jest oczywiste: mają pomagać prywatnej kontemplacji. Owe pasyjne reliefy świadczą o obecności Obietnicy Odkupienia w domu i o obecności rzeźby. Wiary w Krzyż, który wierzącym odkrywa rzeczywistość nadprzyrodzoną.

Oto rzeźbiarz, który pracuje bez deklaracji, bez słowa wstępu zanim rzeźba powstanie, ale i bez komentarza potem. Dzisiaj dziwne, ale nie dawniej. […] Bowiem jego upodobanie do wyprowadzania formy z modelowania jakby w najstarszej intencji, najgłębszej tradycji, według której nawarstwienie gliny czy wosku miało moc ożywczego tchnienia ducha w plazmatyczną materię, to upodobanie nie zgadza się z deklaracjami słownymi.

Cukier nieprzerwanie od wielu lat modeluje stacje Drogi Krzyżowej, pozornie mało zróżnicowane motywy Wniebowstąpienia, Zesłania Ducha Świętego, ukrzyżowania świętego Piotra i Matkę Boską Bolesną. Kompozycje pasyjne, wydawać by się mogło niewiele różniące się od siebie, cechuje zdumiewająca zwięzłość. Syntetyczne, nieomal geometryczne, bliskie są trzynastowiecznym włoskim croce dipinta. Nic bardziej błędnego. Artysta świadomie i konsekwentnie eliminuje elementy narracyjne, nieustannie poszukując form elementarnych, pierwszych.

Uczyń prostotę swoją naczelną zasadą. Wzór powinien pozostać nie wykończony. […] pozostaw pewne znaczenia niedopowiedziane. […] Najlepszym sposobem jest wyrażenie pełnego znaczenia poprzez kilka sugestii. Praca mistrza zawierająca kilka zaledwie detali pozwala idei przemawiać samodzielnie.

I choć te słowa zanotował japoński artysta i teoretyk sztuki w XVII wieku, można je odnieść do rzeźby Stanisława Cukra – artysta uczynił prostotę swoją naczelną zasadą, zasadą Mistrza.

Scenariusz i aranżacja: Anna Król
Wystawa potrwa do 29.06.2015

Więcej o wystawie na www.manggha.pl/exhibition/31