Balet dla mas

Balet dla mas

17.05.2016
Czyta się kilka minut
Piłka nożna dostarcza nie tylko silnych emocji. Może być również źródłem prawdziwie estetycznych uniesień.
F

Futbol brany na poważnie nie ma nic wspólnego z fair play. Jest nierozerwalnie związany z nienawiścią, zazdrością, chełpliwością, z pogardą dla wszelkich zasad i sadystyczną przyjemnością z oglądania przemocy: innymi słowy jest to wojna minus strzelanie” – pisał George Orwell. „Piłka nożna jest popularna, bo głupota jest popularna” – w podobnym duchu wypowiadał się Jorge Luis Borges. Nie wszyscy intelektualiści i literaci są jednak dla piłki tak surowi.

Wśród zafascynowanych futbolem pisarzy można wymienić choćby Alberta Camusa („Wszystko, co wiem o moralności i obowiązkach, zawdzięczam piłce nożnej”), Salmana Rushdiego (kibica Tottenhamu), Nicka Hornby’ego (fana Arsenalu), Anthony’ego Burgessa („Pięć dni pracować masz‚ mówi Biblia. Dzień siódmy jest dla Pana‚ Boga twego. A szósty na futbol”) czy Władimira Nabokowa („Miałem bzika na punkcie stania na bramce”). W Polsce mamy m.in. Jerzego Pilcha (kibica Cracovii), Wojciecha Kuczoka (kibica Ruchu Chorzów) i Marka Bieńczyka. Skąd bierze się korelacja (dodajmy: nie zawsze pozytywna) literatury i piłki?

Kluczem może być tu myśl jeszcze jednego futbolowego pisarza – Eduarda Galeano: „Niektórym wydaje się, że stadiony piłkarskie to wyspy. Nie wiedzą, że są one raczej lustrami, w których odbija się obraz świata, do którego wszyscy należymy”. Futbol jest częścią szeroko pojętej kultury, ale też – ze swoimi ideami, mitami, legendami i wojnami, chyba nie aż tak strasznymi, jak twierdził Orwell – może być tej kultury miniaturą, modelem albo metaforą. Futbol może być też miejscem spotkania, a czasem wręcz starcia kultur – w fascynująco barwnej grupie C ostatnich mistrzostw świata stanęły naprzeciw siebie cztery drużyny z różnych kontynentów: Grecja, Japonia, Kolumbia i Wybrzeże Kości Słoniowej.

Kulturowa rola piłki nożnej jest złożona – inną funkcję spełniają rozgrywki klubowe, inną reprezentacyjne. Zaś w warstwie najbardziej podstawowej szukać można podobieństw między piłką a innym dziwnym wytworem ludzkiej kultury, czyli sztuką.

Przyjrzyjmy się choćby językowi, którym posługują się publicyści piłkarscy: „architekt” (Michał Okoński o Andrei Pirlo), „artysta osobny” ( Rafał Stec o Zlatanie Ibrahimoviciu), „dzieło zbiorowe”, „spektakl” (stadion Manchesteru United nazywany jest „Teatrem Marzeń”) czy „aktorzy” – choć akurat to słowo nie kojarzy się kibicom piłkarskim najlepiej... Dymitr Szostakowicz, radziecki sędzia piłkarski i kibic Zenitu Leningrad, a w wolnych chwilach kompozytor, definiował piłkę jako „balet dla mas”. Czy można lepiej opisać taktyczne pomysły Pepa Guardioli?

Popularność sportu, a futbolu zwłaszcza (jak za Nohavicą śpiewają kibice Banika Ostrawa) ma co najmniej dwie składowe. Pierwsza, którą można by nazwać emocjonalną, związana jest z walką i wynikiem. Druga, określmy ją jako estetyczną, dotyczy mniej pierwotnych emocji, a bardziej świadomych decyzji. To ten element pozwala kibicom Realu Madryt oklaskiwać na Estadio Santiago Bernabéu Ronaldinho strzelającego ich drużynie kolejnego gola. Napięcie między tymi składowymi (u niektórych widzów dominuje pierwsza – oglądają piłkę jak boks, u innych druga – mecz jest dla nich przedstawieniem teatralnym) prowadzi do głębokich nieporozumień i sporów, których nie da się rozstrzygnąć: Guardiola czy Mourinho, Wenger czy Simeone, Bielsa czy van Gaal... Fraza „piękno futbolu” pada często w kontekście sensacyjnych rozstrzygnięć czy zwycięstw tych, których z góry skazano na porażkę (Grecja na Euro 2008, Leicester w obecnym sezonie) czy odrobionych jakby siłą woli strat (Liverpool), ale to tylko jedno oblicze tego, co w piłce piękne. Drugim są dzieła sztuki futbolowej – większe (perfekcyjne mecze), pośrednie (genialne akcje) i te elementarne (dryblingi, podania, strzały). Sztuka ta jest bardzo specyficzna – jedni opierają ją na kreacji, inni na destrukcji. Parady Buffona, wślizgi Thiaga Silvy, odbiory i przechwyty N’Gola Kanté, pressing drużyn Jürgena Kloppa – to wszystko też może zachwycić. Artyści futbolu muszą ze sobą walczyć, by dzieło było kompletne.

Piłka nie jest wyłącznie wojną, ani wyłącznie sztuką. Jest jednym i drugim.

Autor artykułu

Bartłomiej Kucharzyk (ur. 1984) jest psychologiem, prawnikiem i tłumaczem, członkiem Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych i koordynatorem Copernicus Festival. Fot. Adam Walanus

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz